Czym jest RNAV spotting? Odkrywamy tajemnicę.

Spotting to hobby dla aktywnych. Żeby zrobić zdjęcie, dobrze jest wyjść z domu i udać się w pobliże jakiegoś lotniska. Naukowo dowiedziono, że takie działanie znacznie zwiększa szanse na sfotografowanie samolotu:) Co jednak z tymi, którzy:
1. opcja żartobliwa – są na tyle leniwi, że im się nie chce im pojawić pod płotem
2. bardziej serio – mieszkają kilkadziesiąt kilometrów od lotniska (lub dalej) i po prostu nie mają możliwości regularnego bywania w pobliżu portu lotniczego
3. zupełnie serio – mają inne skrzywienie niż sterczenie na górkach spotterskich

Dla takich osobników jest RNAV. Czym jest RNAV spotting? Skrót brzmi trochę tajemniczo. RNAV spotting to fotografowanie samolotów poruszających się po drogach lotniczych na wysokościach przelotowych. Z reguły jest to około 33000 – 40000 stóp, co odpowiada mniej więcej 10 – 12 km. Dzięki temu może być „grana” opcja: balkonik (ogródek), browarek i fotografowanko. Wygodne, prawda;)

Chcąc oddać się wygodnictwu postanowiłem dowiedzieć się czegokolwiek o tej odmianie fotografii. A gdzie szukać wiedzy jeśli nie wśród praktyków… Niniejszym zachęcam do przeczytania krótkiej rozmowy z młodym, ale tylko wiekiem, bo niespełna 16 letnim, RNAV spotterem. I jednocześnie „starym” stażem, ponieważ nie zajmuje się tym od miesiąca czy dwóch.  Spotterzy, spottersi i wszyscy czytający- poznajcie Dawida Samojłowicza.

RNAV_02-minDługo zajmujesz się “przelotówkami”?

– Od 2009 roku. Chyba jak zdecydowana większość kolegów zacząłem od zwykłej lornetki i obserwacji. Potem przyszedł czas na pierwszą lunetę, kolejną trochę lepszą. Obecnie używam teleskopu Synta 8.

Co kryje się pod zwykłą lornetką i pierwszą lunetą?

– Miałem zwykłą lornetkę, przybliżenie 8x. Czyli taka, której używa się do… czegokolwiek:) Na początku nie fotografowałem, ograniczałem się tylko do obserwowania samolotów. Później pojawił się zwykły aparat cyfrowy, więc zacząłem eksperymentować. Przykładałem aparat do soczewki lornetki i starałem się zrobić zdjęcie. Plusem był autofokus w aparacie, dzięki czemu nie musiałem martwić się o ustawianie ostrości. Po jakimś czasie dostałem lunetę.

Pamiętasz jaka to była luneta?

– Nie jestem pewien, ale chyba firmy Celestron. Miała statyw, ale też nie było to nic zaawansowanego technicznie. Z rodziny tych, których używa się np. na strzelnicach. Natomiast około 2 lat temu przesiadłem się na Syntę 8 i zacząłem fotografować na poważnie.

Faktycznie poważny sprzęt.

– Zgadza się. Daje duże możliwości, chociaż jest zdecydowanie trudniejszy w obsłudze ponieważ nie ma możliwości ostrzenia auto fokusem. Dodatkowo dwa miesiące temu dokupiłem soczewkę, która dwukrotnie przybliża obiekt w porównaniu że standarowymi 1200 milimetrami. W praktyce znaczy to mniej więcej tyle, że z reguły maszyna znajdująca się w zenicie już nie mieści się w kadrze. Pozostaje fotografowanie na etapie dolotu lub odlotu. Bardziej obrazowo- przy zastosowaniu tej soczewki fotografowanie startującego Dreamlinera znajdującego się na wysokości około 5000 stóp kończy się zasłonięciem prawie całego kadru przez skrzydło. To pokazuje z jak dużymi przybliżeniami mamy do czynienia.

Z tego co widzę teleskopy Synta są jednymi z najczęściej używanych w spotingu.

– Zdecydowanie najpopularniejsza jest Synta 8 z ośmiocalowym lustrem i ogniskową 1200mm. Dla bardziej wymagających i zaawansowanych (a także z grubszym portfelem) użytkowników jest Synta 10.

Interesują Cię tylko te na wysokościach przelotowych?

– Staram się wykorzystywać każdą okazję do zrobienia zdjęcia. Ponieważ mieszkam na ścieżce schodzenia, oczywiście zdarza mi się fotografować również samoloty znajdujące się niżej. Wszystko jest kwestią “zmieszczenia” samolotu w kadrze.

RNAV_01-minWspomniałeś też o dodatkowej soczewce. Możesz powiedzieć na jej temat coś więcej?

– Soczewka firmy Tele Vue, zwana też barlowem, to “zabawka” dla zaawansowanych użytkowników. Szczerze odradzam wyposażanie się w nią na początku przygody z teleskopem. Powodów jest kilka. O jednym wspomniałem przed chwilą. Do tego dochodzi koszt, który wcale nie jest niski. Nowa- około 1300 złotych. Używaną można kupić trochę poniżej 1000 PLN. Kolejnym utrudnieniem jest jej montaż i wynikająca z tego konieczność przesunięcia lustra. Najlepiej, żeby się tym zajął profesjonalny serwis.

Okazuje się, że nie jest to tanie hobby…

– Do najtańszych nie należy, jednak inwestycja jest mniejsza niż przy opcji fotografowania przelotówek w “tradycyjny” sposób. Body (Canon 500D) + teleskop + “barlow” kosztowało mnie w sumie około 3500 złotych. Dla porównania na dobry obiektyw do Canona, model 100-400 trzeba wydać około 5000-6000 złotych.

Można “ciąć” koszty i robić zdjęcia bez użycia lustrzanki. Testowałem przez kilka dni fotografowanie z użyciem zwykłej cyfrówki. Dawało radę:) Jedynym utrudnieniem był fakt, że na zdjęciu obraz był odwrócony. Jednak gdy się nie ma co się lubi…:)

Fotografujesz tylko z domu, lub raczej ogrodu, czy czasem ruszasz gdzieś w teren?

– Jeżeli jadę gdzieś, gdzie jest szansa na większy ruch w powietrzu to staram się zabrać ze sobą sprzęt. Tuba do bagażnika, podstawa na tyle siedzenie samochodu i w drogę:) W kwietniu tego roku wybrałem się na tankowanie AWACS-a. Jedna ze stref tankowań jest w okolicach miejscowości Różan – Przasnysz, około 90km na północ od Warszawy. Wyprawa zakończona podwójnym, a nawet potrójnym sukcesem. Po pierwsze warunki nie były zbyt dobre do robienia zdjęć, więc tym bardziej cieszy udana fotka. Po drugie bodajże jako pierwszy sfotografowałem dotankowywanie samego AWACS-a z ziemi. Zdjęć z tankowań jest sporo, ale  z reguły są na nich nasze F-16. Wisienką na torcie był tanker, który go obsługiwał. Z reguły “latającą cysterną” są amerykańskie KC-135. Ja miałem to szczęście, że trafiłem na samolot holenderskich sił powietrznych McDonnell Douglas DC-10.

RNAV_03-minIle czasu zajmuje nauka obsługi teleskopu do takiego stopnia, żeby zrobić przyzwoite zdjęcie?

– Myślę, że tydzień ćwiczeń powinien wystarczyć do wyczucia sprzętu. Oczywiście mam na myśli Syntę w podstawowej konfiguracji, bez “barlowa”. Bo z dodatkową soczewką to wyższa szkoła jazdy. A raczej fotografowania:)

Jak wielu kolegów zajmuje się RNAV spottingiem?

– Sądzę, że Warszawie i okolicach- tak na poważnie- fotografuje kilkanaście osób.

Kiedy najlepiej fotografować “przelotówki”?

– Wbrew pozorom niekoniecznie latem. Wysoka temperatura sprzyja falowaniu powietrza, więc zdjęcia nie będą idealne. Bardzo dobre warunki są zimą. Mróz i słoneczna pogoda to ideał.

Widziałem zdjęcia, na których smuga za samolotem przypomina tęczę…

– To iryzacja. Występuje najczęściej kiedy warunki do fotografowania nie są zbyt korzystne. Na niebie najczęściej formują się chmury, jest duża wilgotność powietrza. Jednak warto próbować w takich warunkach robić zdjęcia dla samej smugi.

Jakie masz marzenia? Co chciałbyś sfotografować?

– AN-225 Mriya,747SP. Mam jedno zdjęcie „225’tki” w swoich zbiorach, ale jest czysto dokumentacyjne i pamiątkowe. Czekam z niecierpliwością, aż zrobię takie, którym będę się mógł pochwalić szerszemu gronu odbiorców. Poza tym jestem fanem starych sowieckich maszyn. Tupolewy, Iliuszyny, Antonowy po prostu mają duszę. Dlatego życzyłbym sobie ich jak najwięcej na niebie.

Gdybyś miał coś podpowiedzieć początkującym pasjonatom, to na co radziłbyś zwrócić uwagę, czego unikać, czym się nie zniechęcać przy pierwszych próbach?

– Chyba nie ma złotego środka. Na pewno wymagana jest cierpliwość i konsekwencja. Jeśli już mam na coś wskazać, to warto podpytać bardziej doświadczonych użytkowników o przybliżone parametry ustawień manualnych. Ja popełniłem ten błąd, że na początku używałem trybu automatycznego, co skutkowało białymi plamami zamiast jakichkolwiek zdjęć. Trzeba się również pogodzić z tym, że jakiś rzadko spotykany samolot, który ma teoretycznie przelecieć koło nas, nagle zmieni trasę i pozostanie tylko czekać na kolejną okazję.

Dziękuję za rozmowę i życzę jak najwięcej „ruskich” w tubie teleskopu:)

Jeżeli dzięki tej rozmowie odkryjesz w sobie powołanie do RNAV spottingu- możesz wyrazić to lajkiem i poinformowaniem o tym tekście znajomym.

W pozostałych przypadkach – też możesz dać lajka:)

zdjęcia: Dawid Samojłowicz