Bombardier CS100 wylądował na Lotnisku Chopina

C-FFCO_659122 marca, na warszawskim Lotnisku Chopina, po raz pierwszy w historii portu, wylądował samolot Bombardier CSeries CS100. Egzemplarz kanadyjskiego producenta niedawno rozpoczął serię lotów prezentacyjno-treningowych po Europie. W trakcie miesięcznego tournée odzwiedzi m.in. Brukselę i Wiedeń.

Nie przypadkowo portem bazowym dla CS100 jest Zurich, hub Swiss, bowiem to właśnie szwajcarski przewoźnik ma w II kwartale 2016r. ma odebrać pierwszy egzemplarz CSeries 100. Loty do różnych europejskich portów pozwolą załogom linii Swiss sprawdzić samolot w warunkach operacyjnych: procedury podejścia i lądowania, osiągi itp.

Warszawski port był pierwszym przystankiem w jednodniowej podróży na trasie ZRH – WAW – KRK – ZRH.

C-FFCO_6606Takie wizyty, na wszystkich chyba lotniskach, są zawsze dużym powodem do radości dla spotterów. Nie inaczej było i w Warszawie, gdzie dzięki zaangażowaniu stowarzyszenia Warsaw Spotters oraz Lotniska Chopina mieliśmy możliwość uwiecznić ten historyczny moment na zdjęciach wykonywanych z minimalnej odległości. Po raz drugi miejsce spottingu zostało wyznaczone na stanowisku oddalonym 31B, tuż obok DK Zulu.

Kolejna atrakcją, którą zafundowali wspólnie PLL LOT i Bombardier, była możliwość obejrzenia samolotu z bliska, a także zwiedzenia wnętrza. Wrażenie oczywiście niezapomniane.

C-FFCO_6639Bombardier CSeries CS100, który wylądował w Warszawie (reg C-FFCO) swój pierwszy lot odbył 30 października 2015. Wyposażony jest w dwa silniki Pratt & Whitney PW1524G. Model CS100 zabiera maksymalnie 133 pasażerów. Jego większy brat CS300- do 160 pasażerów. Na uwagę zasługuje zasięg: 2600 mil morskich (4820km) dla CS100 w konfiguracji dla 125 pasażerów, oraz 2820 mil morskich (5223km) dla CS300 (konfiguracja dla 150 pasażerów). W praktyce oznacza to, że CS100 może operować z Warszawy bezpośrednio do Kabulu czy Ałamaty w Kazachstanie. CSeries to nie tylko zasięg. Jak zachwala producent, zaletą samolotów są pojemne schowki na bagaż podręczny, które pozwalają na przewiezienie do 50 sztuk bagażu więcej. Zachwyt nie jest przesadzony: widziałem na własne oczy, że schowki prezentują się imponująco. Kolejnym plusem są okna, większe o 26% niż w konkurencyjnym B737. Na drodze do zakupu trzeba jeszcze zmierzyć się z cenami, które wynoszą katalogowo: prawie 72 mln$ za CS100 i 82 mln$ za CS300.

Oczywistym jest, że producent chętnie by widział swoje samoloty w barwach PLL LOT. Nawet folder reklamowy sugeruje, że CSeries to „the most profitable solution for LOT Polish Airlines” oraz „the ideal aircraft to feed the Warsaw hub„. Hasła te wpisują się w wizję byłego PLL LOT, Sebastiana Mikosza, którego celem było stworzenie na Lotnisku Chopina dużego hubu, swego rodzaju przyczółku z którego przewoźnik mógłby rozwijać siatkę na wschód i Azję. Czy tak samo będzie teraz?

C-FFCO_6652Oficjalnie nie sposób uzyskać żadnego potwierdzenia prowadzonych rozmów. Przedstawiciele Bombardiera z dyplomatycznym uśmiechem odmawiają komentarza. Jedyna nadzieja w słowach jednego z przedstawicieli PLL LOT, który na pytanie o szanse na wprowadzenie Bombardierów CSeries do floty odpowiedział: wynoszą 33%.

Konkurencją jest Boeing 737, którego samoloty LOT użytkuje od dawna, oraz Airbus A320. Czy 33% szans Bombardiera znaczy, że Boeing lub Airbus ma 34%? A może obaj konkurenci idą łeb w łeb z 33,5% szansami na kontrakt?

Pożyjemy, zobaczymy…