Nagłe Zatrzymanie Krążenia – pierwsza pomoc

DSC_1609
Defibrylator AED. Na całym świecie wyglądają podobnie a ich obsługa jest bardzo intuicyjna.

Jak udzielić pierwszej pomocy? Odpowiedź na to pytanie jest zarówno prosta jak i trudna. Ratownicy medyczni, aby być do tego w pełni przygotowani, kończą specjalistyczne kursy. Jednak musimy mieć świadomość, że pierwszej pomocy może udzielić każdy z nas, być może ratując przy tym ludzkie istnienie.

Jedną z sytuacji, kiedy możemy pomóc drugiemu człowiekowi jest Nagłe Zatrzymanie Krążenia (NZK). Wtedy każda minuta jest na wagę zdrowia, a często i życia. I na ten właśnie temat Lotnisko Chopina przeprowadziło szkolenie dla spotterów.

Prezentację poprowadził niewątpliwy pasjonat w swojej pracy- Ryszard „Rychu” Stykowski, O.M.C.* operator filmowy, obecnie koordynator szkoleń ratownictwa. Nie wiem ile stracił na tym polski film, ale ratownictwo zyskało bardzo wiele:) Pełne zaangażowanie w pracę + 20 lat w zawodzie robi swoje. Jako ciekawostkę dodam, że Rychu to jeden z pierwszych 5 pięciu ratowników medycznych w Polsce, wybranych spośród ponad 300 kandydatów. Współtworzył system powiadamiania o nagłych zdarzeniach na Lotnisku Chopina, dzięki czemu czas reakcji zespołów ratowniczych uległ skróceniu z 14 do 4 minut. Nie pozostaje zatem nic innego jak zaufać jego radom, a potem mieć nadzieję żebyśmy nigdy nie musieli z nich skorzystać. Część praktyczną z ćwiczeniami na fantomach współprowadził ratownik medyczny Robert Szczepaniak. To również pod jego fachowym okiem mieliśmy okazję przekonać się, że niesienie pierwszej pomocy w praktyce nie musi być trudne.

Na początku Ryszard opowiedział taką (mniej więcej) historyjkę:

Wyobraź sobie, że pewnego jesiennego dnia przychodzisz na przystanek, pada deszcz, ludzie stłoczeni  stoją pod wiatą. Jednak po jednej stronie jest jakby luźniej. Z każdym krokiem masz więcej miejsca. Okazuje się, że w kącie leży mężczyzna: zaniedbany, nie pachnący przyjemnie. Nie porusza się.

Cofnijmy się kilkanaście sekund wcześniej i wyobraźmy sobie inną sytuację: spotykasz sąsiada, idziecie razem na przystanek, rozmawiacie. Nagle on upada.

Co robisz w obu przypadkach? Prawdopodobnie do sąsiada zaczynasz wzywać pomocy, bo czujesz z nim jakiś związek emocjonalny. A co z  nieznajomym mężczyzną? Jeżeli nie reagujesz w żaden sposób,  na wstępie przerywasz łańcuch ratowania życia. Tłumaczysz sobie, że są inni, że się spieszysz, że… A przecież łańcuch jest tak mocny jak jego najsłabsze ogniwo. Często jest to brak reakcji, bez czego nie ma szans na podjęcie akcji ratowniczej.

W przypadku NZK- co prawdopodobnie przydarzyło się sąsiadowi i nieznanemu mężczyźnie, kluczowe jest pierwsze 10 minut po zdarzeniu, kiedy szansa na uratowanie życia jest największa.

DSC_1607
Ryszard Stykowski prezentuje działanie AED na fantomie

Reanimacja to „kupowanie” czasu dla osoby poszkodowanej.

Żeby ten czas „kupić” nie musisz być lekarzem, czy zawodowym ratownikiem medycznym. Na początek wystarczy, że nie przerwiesz łańcucha ratowania życia. Potem już będzie łatwiej. Pamiętaj jednak, że w niesieniu pomocy najważniejsze jest twoje bezpieczeństwo, więc przed przystąpieniem do akcji sprawdź czy nic nie grozi. Zdecydowanie lepiej mieć jednego poszkodowanego niż dwóch. Tylko TOPR, GOPR i WOPR są zobligowane do niesienia pomocy z narażeniem swojego życia.

Zanim zaczniesz działać:

– sprawdź czy jest bezpiecznie,
– oceń czy poszkodowany jest przytomny. Potrząśnij za barki, zapytaj „czy pan(i) mnie słyszy?” Jeżeli nie ma reakcji udrożnij drogi oddechowe (jedna ręka na czoło, dwa palce pod brodę i odchyl głowę do tyłu),
– zadzwoń po karetkę lub poproś kogoś o pomoc: „kolego w szarej bluzie czy możesz wezwać pogotowie”? Jeżeli jesteś w budynku użyteczności publicznej poproś o sprawdzenie czy w pobliżu nie ma defibrylatora, a następnie poproś o jego szybkie dostarczenie. Z reguły to jaskrawe pudełko zawieszone gdzieś na ścianie i oznaczone napisem AED. Nie wołaj „czy ktoś mi może pomóc”. Psychologia tłumu nikogo nie wypchnie do przodu. jednak człowiek z natury chce pomagać, tylko trzeba mu dać impuls. „Pan w bordowym swetrze- proszę mi pomóc„.

Wzywając zespół medyczny podaj jak najwięcej informacji, które pozwolą odpowiednio sklasyfikować zgłoszenie: gdzie (lotnisko Chopina, poziom odlotów, chceck-in numer…), co się stało (nie oddycha), kto (dorosły, dziecko), kto wzywa (swój namiar w razie problemów z trafieniem). Dzięki tym informacjom dyspozytor może wysłać zespół najlepiej przygotowany do danego zdarzenia.

Przy ocenie oddechu najlepiej sprawdza się metoda – widzę, słyszę i czuję. Przysuń ucho i policzek w okolice nosa i ust osoby poszkodowanej, obserwując ruch klatki piersiowej. Jeżeli człowiek oddycha to poczujesz i usłyszysz powietrze oraz zauważysz  ruch klatki piersiowej. Oddech oceniasz przez 10 sekund. Ani krócej, ani dłużej. Jeżeli dorosły człowiek oddycha to w tym czasie odczujecie co najmniej 2 pełne oddechy.

Lepszy uraz niż śmierć

Kiedy stwierdzisz brak oddechu bezzwłocznie rozpocznij reanimację wykonując na przemian: 30 uciśnięć klatki piersiowej i 2 oddechy ratownicze. Klatkę piersiową uciskaj mocno na jej środku. Kontynuuj reanimację do czasu przyjazdu zespołu medycznego lub dostarczenia urządzenia AED. Każde działanie, które podejmiesz będzie dobre. Nawet jeżeli nie uda ci się prawidłowo wykonać oddechów ratowniczych, samo uciskanie klatki piersiowej też jest ratunkiem.

Nie zaszkodzisz człowiekowi uciskając mu klatkę piersiową jeśli żyje, ale nie podejmując działania nie uratujesz mu życia jeśli właśnie umiera. Najwyżej złamiesz mu żebro. Ale po pierwsze to nie jest takie łatwe, po drugie- żebro się zrośnie. Życia mu nie przywrócisz. To jest real, a nie gra komputerowa.

Defibrylator – AED twoim pomocnikiem jest

Na Lotnisku Chopina, a także w wielu innych obiektach użyteczności publicznej są dostępne defibrylatory AED, które są nieocenioną pomocą przy reanimacji w przypadku NZK. Ich użycie jest bardzo proste i w żaden sposób nie może wyrządzić krzywdy osobie poszkodowanej. Kiedy prowadzisz reanimację (pamiętaj: 30 uciśnięć klatki piersiowej + 2 oddechy ratownicze), a twój wyłuskany z tłumu gapiów pomocnik przyniósł ci właśnie urządzenie AED, nie wahaj się go użyć jak najszybciej. Jak to zrobić możesz zobaczyć na filmie i przeczytać poniżej.

YouTube Preview Image

Wyszczególnijmy:
– zapewnij sobie przestrzeń wokół siebie i osoby poszkodowanej,
– ustaw obok siebie i uruchom urządzenie AED. To zajmuje kilka sekund,

Następnie słuchaj komend głosowych wydawanych przez AED:
– naklej elektrody na klatkę piersiową poszkodowanego,
– po naklejeniu nie dotykaj poszkodowanego, AED zacznie analizę rytmu,
– jeżeli usłyszysz komunikat „defibrylacja zalecana” naciśnij czerwony przycisk na AED. Pamiętaj, żeby w żadnym wypadku nie dotykać poszkodowanego, bo defibrytalor wyzwala duży impuls elektryczny,
– następnym krokiem jest kontynuacja reanimacji ręcznej, aż do chwili wydania kolejnego komunikatu przez AED.

Możesz też usłyszeć „defibrylacja niezalecana”. Wówczas po prostu kontynuuj uciskanie klatki piersiowej poszkodowanego i czekaj na komunikat AED.

Twoja rola kończy się w momencie pojawienia się zespołu ratowników medycznych, co w Warszawie może potrwać maksymalnie 14 minut w ciągu dnia i 8 minut w nocy. Pamiętaj, że czas liczony jest od momentu zlecenia wyjazdu przez dyspozytora, dlatego tak ważne jest szybkie powiadomienie pogotowia.

Na koniec mała ściagąwka:

Reanimacja ręcznaReanimacja z AED
Oceń bezpieczeństwoOceń bezpieczeństwo
Oceń przytomnośćOceń przytomność
Wołaj o pomocWołaj o pomoc
Udrożnij drogi oddechoweUdrożnij drogi oddechowe
Oceń oddechOceń oddech
Zadzwoń 112Zadzwoń 112
30 uciśnięćUruchom AED
2 oddechy ratowniczeSłuchaj poleceń AED

Tak naprawdę nie wiem jak ja sam się bym się zachował takiej sytuacji, bo w takowej nigdy nie byłem. Jeżeli po przeczytaniu tego tekstu chociaż jedna osoba zareaguje to znaczy, że było warto go napisać. Na koniec sobie i wszystkim życzę, żebyśmy wiedzieli co robić, ale nie mieli potrzeby z tej wiedzy korzystać w praktyce.

* O.M.C. = o mało co- to z racji żartu opowiedzianego na wstępie przez Ryszarda :)

  • Bardzo ważny temat, niestety wbrew pozorom, nie każdy wie, co i jak powinien zrobić w takiej sytuacji, i że w ogóle powinien coś zrobić!

  • Sam uczę dzieciaki w szkole pierwszej pomocy. Jednak często widzę jak lekceważący mają stosunek do niej jako całości. Często nie można pokazać zdjęć gdzie jest krew choćby w najmniejszej ilości bo prawie mdleją – zwłaszcza dziewczyny. Dodatkowo zwrócę uwagę na jeszcze jedną rzecz – z teorią jeszcze można sobie poradzić dosyć dobrze, bo to wykład jednak praktyka to coraz częściej wyzwanie i to duże zwłaszcza w klasach, gdzie młodzież krępuje się zwłaszcza robić coś na własnym ciele lub innej osoby. Tu jeszcze jedna uwaga wynikająca z obserwacji młodzieży – spadek ogólnej sprawności fizycznej doprowadził do stanu, kiedy to często statystyczna osoba nie ma wystarczająco siły by przeprowadzić najprostsze formy ewakuacji poszkodowanego.