Antonov An-124 Rusłanem zwany

Na warszawskim Lotnisku Chopina co jakiś czas pojawia się tzw. rodzynek, który powoduje przyspieszone bicie serca naciskanie migawek spotterskich aparatów.  Tak właśnie zdarzyło się 28 lipca, kiedy EPWA odwiedził drugi pod względem ładowności samolot transportowy na świecie. Dość wspomnieć, że ten „ptaszek” ma jedynie ponad 73 metry rozpiętości skrzydeł (czyli prawie tyle co 3 boiska do koszykówki), 69 metrów długości oraz 21 metrów wysokości. Powierzchnia nośna samolotu również robi wrażenie: prawie 630 metrów kwadratowych. Po ludzku: 1,5 boiska do kosza. Hmmm… może ktoś kiedyś wpadnie na pomysł rozegrania tam meczu;) Egzemplarz, który wylądował w Warszawie (UR-82009) jest trzecim najstarszym Rusłanem w czynnej służbie i  niedługo na swoje urodziny „zdmuchnie” silnikami 30 świeczek na torcie. Stary, ale jary:) Może zabrać na pokład do 150 ton ładunku. Prawda, że sporo? Jednak nie tylko to robi wrażenie. Ładownia jest tak skromna, że weszłoby do niej około 70 000 piłek do koszykówki. Heh… wyobrażacie sobie Rusłana zapchanego pod sufit Spaldingami dla NBA? :)

Akurat w tym przypadku ładunek był nieco bardziej „oczywisty”- jakieś łożysko czy coś w ten deseń. Z Warszawy udał się w drogę do Indonezji, po drodze zatrzymując się na chwilę w Turkmenistanie. Tylko po to, żeby wlać kilka cystern lotniczej wahy do swoich zbiorników, mieszczących bagatela 270 000 litrów.

Jak się ten mikrusek prezentował na PPS-12 możecie zobaczyć w galerii poniżej.