Pobudka o 04:45…

…i pora pod płot. Najwyższy już czas, żeby złapać porannego UPSa, na którego szykowałem sie od niepamiętnych czasów. Warto było odwiedzić PPS12, bo oprócz Króla dane mi było również zrobić fotki lądującemu B757 DHL i West Atlantic. Potem szybka zmiana lokalizacji na Wirażową i pokaz słonecznego kołowania. Kolejnym punktem programu to zwiedzanie MD-11 (ale o tym napiszę kiedy indziej).

Extra bonusem była możliwość zrobienia kilku zdjęć z płyty oraz obserwacja samolotów kołujących po Zulu Orange i Zulu Blue. Upał był przeokrutny, ale czego się nie robi, żeby paliwo lotnicze powąchać:)