Pierwszy lot transatlantycki KLM

kaart-1920x108015 grudnia 1934 roku, na amsterdamskim lotnisku Schiphol, rozpoczął się wyjątkowy lot. Dziesięć minut po północy w powietrze wzbił się trzysilnikowy Fokker F-XVIII „Snip”- rejestracja PH-AIS. Czteroosobową załogę stanowili: kapitan J.J. Hondong, pierwszy oficer-nawigator J.J. van BalkomS. van der Molen jako drugi nawigator-radiooperator oraz mechanik pokładowy- L.D. Stolk. Celem ich podróży była Aruba, jedna z wysp archipelagu Antyli. Jedyna droga do miejsca przeznaczenia prowadziła nad Oceanem Atlantyckim. Pionierski lot był szansą na otworzenie połączenia transatlantyckiego, które w przyszłości mogłoby na stałe połączyć Holandię z dalekimi koloniami „na Zachodzie”. Ich podróż była niesamowitą przygodą, nie tylko dlatego że ostatni, a przy tym najdłuższy, etap podróży prowadził wyłącznie nad morzem. Było to również bardzo ekscytujące przedsięwzięcie, do realizacji którego przygotowania zajęły kilka lat.

Bemanning-Snip
Załoga, stoją od lewej: van der Molen, Hondong, van Balkom oraz Stolk. Schiphol, Grudzień 1934.

 Maksymalizacja zasięgu

Oczywiście Atlantyk pokonano już wcześniej, jednak KLM chciały jako pierwsze wykonać bezpośredni lot z Porto Praia na Wyspach Zielonego Przylądka do Paramaribo w Surinamie. Samolot odpowiednio przystosowano do lotu transatlantyckiego. Zdemontowano całe wnętrze, nawet szklane okna zostały zamienione na lekkie materiałowe „zaślepki”. Dzięki temu samolot był lżejszy i jednocześnie uzyskana powierzchnia pozwoliła na instalację 8 nowych zbiorników paliwa. Przełożyło się to na możliwość zabrania dodatkowych 3500 litrów paliwa i wydłużyło maksymalny zasięg Fokkera do 4600km.

KLM-523210

 Zakończenie zgodnie z planem

Samolot został również wyposażony w radio, mimo to KLM chciały mieć absolutną pewność, że misja przebiegnie bez komplikacji. Dlatego KLM skontaktowały się z Koninklijke Nederlandse Stoomboot Maatschappij (w radosnym tłumaczeniu: Królewska Holenderska Firma Parowcowa), która posiadała kilka statków regularnie kursujących w pobliżu planowanej trasy przelotu „Snipa”. Ustalono, że jednostki te będą w pobliżu i gotowości na czas przelotu statku powietrznego. Ponadto okręt podwodny Marynarki Wojennej Królestwa Niderlandów, K-18, prowadzący działalność badawczą w tamtym rejonie, otrzymał bardzo wyraźne instrukcje. Miał zająć i utrzymywać określoną pozycję w czasie operacji. Pozostałą pomoc w zakresie wszelkich danych pogodowych dostarczyły rząd portugalski, szereg francuskich i portugalskich służb radiowych oraz służby Surinamu i Curacao.

Świąteczne życzenia

Holenderska prasa święcie wierzyła w powodzenie operacji: „Jeżeli KLM podejmuje takie wyzwanie,  to sukces jest praktycznie pewny„. Prezydent KLM, Albert Plesman, studził jednak zapędy twierdząc: „Nawet jeśli wykonamy do Świąt Bożego Narodzenia lot „pocztowy” na trasie Amsterdam-Paramaribo-Curacao, to będzie zbyt wcześnie aby mówić iż opanowaliśmy połączenia transatlantyckie„. Nawiązanie przez Plesmana do Świąt Bożego Narodzenia i świątecznych kartek było częścią szerszej kampanii reklamowej, która promowała ten lot jako szansę wysłania świątecznych życzeń do Wenezueli, Surinamu i Curacao.  Zapotrzebowanie przerosło najśmielsze oczekiwania, a Snip przewiózł ponad 26 000 przesyłek: paczek i listów.

YouTube Preview Image

Wylot

W dniu startu warunki pogodowe były fatalne: padał deszcz ze śniegiem, wiał silny wiatr, a do tego podstawa chmur była bardzo niska. Wszystko to przekładało się na bardzo słabą widoczność. Nie przeszkodziło to ogromnej rzeszy ludzi w przybyciu na lotnisko i pożegnaniu załogi oraz samolotu. Ze względu na złe warunki atmosferyczne samolot nie poleciał, jak pierwotnie planowano, bezpośrednio do Casablanki w Maroku, tylko przez Marsylię do Alicante w Hiszpanii. Pierwszy etap podróży zakończył się o godzinie 13:00 tego samego dnia.

KLM-523156-1934

Następnego dnia, 16 grudnia, Snip wyruszył do Casablanki, gdzie wylądował sześć godzin później. Na koniec dnia załoga wyruszyła w ostatni, przed pokonaniem Atlantyku, odcinek podróży do Porto Praia na Wyspach Zielonego Przylądka, gdzie „Snip” wylądował 17 grudnia o godz. 12:00.

Po kilku dniach zasłużonego odpoczynku, podczas którego zostały sprawdzone silniki, 19 grudnia o godz. 19:00 „Snip” wystartował ponownie w ekscytującą, 3612 kilometrową trasę przez Atlantyk…

 

Zobacz drugą część opowieści o pionierskim przelocie. Smaczkiem są wpisy z dziennika kapitana Hondonga. Prawdziwa gratka dla miłośników lotnictwa!:)

źródło: blog.klm.com