Wyruszam na podbój nieba

Postanowiłem wyruszyć na podbój nieba a konsekwencje tego mogą być niewyobrażalne… Nie wyobrażam sobie ile pracy będę musiał włożyć, żeby osiągnąć swój cel, ale mądrzy ludzie powiadają „no risk, no fun”. Jeśli po przeczytaniu tych dwóch zdań komuś podskoczyło ciśnienie, to chciałem uspokoić- nie zaczynam szkolenia PPL(A). Jeszcze nie… Chyba, że ktoś ma wolne ze 40 000 złociszy wówczas chętnie przytulę. Kasę:)

Pierwsze "spotterskie" zdjęcie
Pierwsze „spotterskie” zdjęcie

Kiedy robiłem pierwsze świadome prawie-spotterskie foto miałem plan podbicia świata fotografii lotniczej, a po drugiej wizycie pod płotem byłem przekonany, że jestem fotografem-spotterem. Potem przyszedł czas na osiągnięcie szczytów wiedzy tajemnej i swego rodzaju uczestnictwo w wyścigu szczurów. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i powiedzieć, że zostałem zwykłym galernikiem. Robiłem prawie wszystko, żeby zdjęcie „weszło” na galerię. Na szczęście po około dwóch latach wyrwałem się z kajdan niewolnictwa, które jak cholerny nowotwór po cichu, ale wytrwale niszczą. Nie człowieka, ale jego pasję i czyni go kimś w rodzaju ćpuna. Fotonarkomana uzależnionego od ilości TOPów, SC, PC i innych nic nie znaczących ikonek przyznawanych przez bezduszne automaty lub TWA. Sam dostałem taką jedną, ale nie wiem jaki algorytm miał zastosowanie, że się pojawiła. Teraz robię zdjęcia dla własnej satysfakcji, aczkolwiek chciałbym żeby podobały się też innym oglądającym. Jednak stawiając sprawę uczciwie: wasze „podobanie się” moich zdjęć ma ciut niższy priorytet niż moje własne. Sorry, taką człowiek ma naturę:)

Tylko, kurka wodna, ile człowiek może focić wciąż te same Embriony? Mimo całej pasji to z czasem powszednieje do tego stopnia, że idzie człowiek pod płot i podnosi aparat od niechcenia, bo lista maszyn, które jeszcze nie wpadły w obiektyw jest coraz krótsza. Najwyższa pora postawić sobie nowe cele. Nie są lepsze ani gorsze niż podpłotowy spotting, tylko zupełnie inne. Oto wszedłem w posiadanie teleskopu- Synty 8 i postanowiłem zostać RNAVSpotterĘ:) Miałem dopiero jedną okazję, żeby spróbować zrobić zdjęcia i zgodnie z tym co mówił Dawid– jest to megatrudne dla początkującego. Walka z wielką tubą i próba utrzymania w kadrze pędzącego samolotu przypominała taniec słonia w składzie porcelany. Jeżeli dodamy do tego nieudolne próby ręcznego złapania ostrości, to wychodzi niezły występ kabaretowy na balkonie. Niemniej po chyba 4 miesiącach wahania postanowiłem pokazać moje NAJLEPSZE (tak wiem… jestem bardzo skromny) ;) zdjęcie jakie dotychczas zrobiłem. Prośba o niekopanie mnie, leżącego…;) Może kiedyś będzie lepiej. Oby…

Jestę miszczę RNAV Spottingu :)
Jestę miszczę RNAV Spottingu :)

Po przeczytaniu możesz dać lajka i/lub udostępnić wpis znajomym. Z radości lub litości- wedle uznania :)

  • eno eno teraz to nie pogada z kolegą! ;-)

    • Hehehe… po tym co wyczyniam nie bardzo mogę sobie spojrzeć w oczy w lustrze, więc pełen luzik. Jestem klasyczny rookie :)

  • Przyznam się, że niewiele zrozumiałem. Nieznajomość słownictwa, nawet dowcipu złapać nie mogłem.
    Ale zrozumiałem, że bedziesz uczył pilotażu ;] Carry on ;]

    • Niedoczekanie świata :) Armageddon nie jest potrzebny.

      • Kurczę, a już miałem chrapkę na focie z tegoż armageddonu ;]

  • Zbieraj zbieraj, grosz do grosza i na PPL(A) uzbierasz ;) Aż 40tys nie potrzeba :P Jak dobrze pójdzie to za dwa lata pójdę na kurs, może pstrykniesz mi wtedy fotę „RNAV” na FL65 ;P

    • Myślę, że 40K PLN nie jest przesadzone. Kurs, biurokracja, ewentualny dodatkowy nalot, wyposażenie pilota i się robi okrągła sumka.

      FL65 to za wysokie progi, ale postaram się ;)

  • Pingback: Podglądanie Łysego - Nas dwoje i pies | Nas dwoje i pies()