Fotografowanie z płyty Lotniska Chopina

Prawdopodobnie fotografowanie samolotów jest stare jak świat, a przynajmniej tak stare jak samoloty. Albo aparaty fotograficzne, nie wiem co było pierwsze. Sprawdziłem- bracia Wright byli szybsi:) Jednak spotting jest tak stary jak aparaty fotograficzne;) Grupy pasjonatów potrafią godzinami stać pod lotniskowym „płotem”, jak to się przyjęło w spotterskim żargonie mawiać, tylko po to, żeby cyknąć kilka zdjęć jednej maszynki, która akurat ląduje, startuje, kołuje, idzie na odladzanie… Powód się zawsze znajdzie, a im bliżej samolotu tym lepiej. I wierzcie mi- nie ma takiej odległości, która byłaby zbyt duża. Patrz poniższe video:

YouTube Preview Image

Na własne oczy nie widziałem takiej akcji, ale to dobry pretekst żeby rozwinąć wątek fotografowania samolotów z bliska. Konkretnie: fotografowanie z płyty lotniska. Wiadomo, że każde lotnisko to poważny obiekt i nie ma opcji wałęsania się po jego strefie zastrzeżonej według własnego widzimisię. Jeżeli już następuje taka możliwość, to obowiązują surowe reguły, których należy bezwzględnie przestrzegać.

Oczywiście są od tego „wyjątki”, a jednym (i chyba jedynym) podobno był ładnych kilka lat temu jakiś ancymonek, który tylko sobie znanym sposobem sforsował płot od strony ulicy Wirażowej. Następnie „poszedł w długą” na skróty przez pole manewrowe w kierunku Al. Krakowskiej, nie bacząc czy to trawa, czy droga kołowania albo droga startowa mu się pod nogi nawinęła. Rzucony na glebę przez SOL i grzecznie zapytany co za numery odp… wyczynia odpowiedział, żeby mu dali spokój, bo się spieszy na autobus do Grójca. Jednak to tylko anegdota opowiadana „pod płotem” i ile w niej prawdy to pewnie nawet najstarsi SOLowcy nie wiedzą. A nawet jak wiedzą, to nie powiedzą:)

Co w końcu z tym fotografowaniem z płyty lotniska? Bywają takie wiekopomne chwile, że człowiek ma możliwość oglądać samoloty z bardzo bliska. Możliwości jest kilka:

WARSAW SPOTTERS

Warsaw Spotters – warszawskie stowarzyszenie miłośników spottingu. Jeżeli jest zacna okazja i Lotnisko Chopina organizuje tzw. wejście na płytę to najczęściej we współpracy ze wspomnianym stowarzyszeniem. Powód jest dość oczywisty: należą do niego osoby, które się spottingiem interesują, więc skierowanie zaproszenia do członków stowarzyszenia jest rzeczą zupełnie naturalną. Celem akcji jest trafienie do odpowiedniej grupy osób, a sama nazwa wskazuje, że do Warsaw Spotters należą ludzie, którzy w znakomitej większości przypadków takiej szansy nie przegapią.

Podpowiedź: przystąp do Warsaw Spotters.

Rekrutacja odbywa się dwa razy do roku, mniej więcej w marcu-kwietniu i październiku-listopadzie. Jest ogłaszana na fanpejdżu stowarzyszenia i przy minimum dobrej woli nie da się jej przegapić, tym bardziej że czas nadsyłania zgłoszeń nie jest drastycznie krótki. Wymagania również są „do spełnienia”: minimum 3 miesiące fotograficznej aktywności i publikacji zdjęć w internecie (własna strona internetowa, galerie spotterskie, facebook). Moja aplikacja została dawno temu rozpatrzona pozytywnie na podstawie zdjęć ze starego bloga. Waszej ocenie pozostawiam czy powiedzenie „dla chcącego nic trudnego” ma tutaj zastosowanie.

NIE ŚMIECĘ POD PŁOTEM LOTNISKA…

"Nie śmieciarze" w akcji fot. Tomek Brandys
„Nieśmieciarze” w akcji
fot. Tomek Brandys

Nieformalna akcja „Nie śmiecę pod płotem Lotniska…” powstała z inicjatywy kilku osób, którym przeszkadzało robienie zdjęć stojąc po kolana w kiepach i innym syfie zostawianym przy lotniskowym ogrodzeniu lub na „górkach” przez… a powstrzymam się od komentarza. Najpierw zupełnie spontaniczna, szybko uzyskała akceptację i czynne wsparcie LCh. Obecnie prowadzona dwa razy do roku- wczesną wiosną i jesienią (najbliższa zapewne jak co roku na przełomie października-listopada). Akcja zupełnie dobrowolna, spotykamy się żeby ogarnąć bajzel i pogadać w stałym w zasadzie gronie, chociaż nowe „twarze” zawsze mile widziane. Miłym gestem ze strony LCh są dodatkowe wejściówki dla, jak to nazwał Rzecznik, „Nieśmieciarzy”:) Jest to alternatywna droga do wejścia na płytę, bo nie wszyscy mogą lub chcą przystąpić do Warsaw Spotters.

Podpowiedź: dołącz do akcji.

INNE

Lotnisko Chopina organizuje konkursy na swoim Facebooku. Wystarczy uważnie śledzić profil.

Podpowiedź: byłaby tak, że oczywista, że nie ma sensu jej zamieszczać;)

PODSUMOWANIE

Wpis powstał tylko po to, żeby pokazać, że DA SIĘ fotografować z płyty. Oczywiście wymaga to chociaż minimum wysiłku i zdecydowanie nie jest dla roszczeniowców wychodzących z założenia „bo mi się należy”. Zarówno przynależność do Warsaw Spotters, jak i aktywność „sprzątaniowa” to, identycznie jak w konkursach, jedynie SZANSA a NIE GWARANCJA wejścia i dobrze o tym pamiętać, żeby potem nie siać zbędnego zamieszania.

POST SCRIPTUM

W Polsce znakomita większość portów lotniczych współpracuje z miłośnikami fotografii. Praktycznie w każdym „lotniskowym” mieście działają grupy podobne do Warsaw Spotters, jak chociażby Silesia Spotters, EPGD Spotters czy EPRZ Spotters i wiele innych. Do zobaczenia na płycie lotniska, najchętniej takiego, gdzie akurat będzie lądować Mrija:)