Pax i Infant

Dla odmiany dwie krótkie definicje, z którymi często spotykamy się w lotnictwie. Osoby nie obeznane z tematem słysząc takie słowa pod swoim adresem mogą się zastanawiać czy osoba je wypowiadająca obraża czy może tylko operuje branżowym slangiem. Prawidłowa jest „bramka numer dwa”, czyli slang.

PAX – oznacza po prostu pasażera. Każdy, kto kupił bilet lotniczy zostaje „paxem” i należy się z tym pogodzić. Pochodzenia tego skrótu raczej nie da się jednoznacznie wytłumaczyć. Wszak gdzie Polaków dwóch, tam 3 zdania, a że jest to skrót powszechnie używany w całej lotniczej branży to mamy lekką ręką jakieś sto nacji, które mogą dołożyć swoje wyjaśnienia:)

INFANT – niemowlę do lat dwóch, podróżujące na kolanach rodziców. W tym przypadku użycie słowa jest jasne i proste, bo kłania się tak bardzo obcy i nikomu nie znany język angielski:) Przed podróżą warto dokładnie sprawdzić co przysługuje małemu pasażerowi, ponieważ wszystko zależy od przewoźnika. Jedni dla takiego oseska dopuszczają bagaż zwykły, drudzy o bardzo ograniczonej wadze, jeszcze inni żadnego. Lista niespodzianek jest dłuższa, dlatego dobrze podjąć niewielki wysiłek, żeby potem uniknąć stresującej sytuacji.

Wskazówka: w samolocie przeciętnie mieści się 180 paxów. Z reguły 177 z nich to zwykli ludzie podróżujący z punktu A do B, a 3 paxów robi wieś. Przy wyjątkowym pechu mamy bonus w postaci wrzeszczącego infanta. Na dobicie- oni oczywiście muszą siedzieć akurat rząd przed tobą… Wyjątkiem są loty charterowe do Egiptu i innych urlopowych kurortów „na bogato”, gdzie proporcje są dokładnie odwrotne. Wtedy możesz tylko żałować, że nie da się całego lotu spędzić w wyciszonym pomieszczeniu.

Na koniec krótki film o tym, jak Typowy Stasiek paxem został…

 YouTube Preview Image

photo credit: kona99 via photopin cc