Kod referencyjny lotniska

Czasem w „internetach” (z reguły na fan page Lotniska Chopina, rzadziej na PLL LOT) można przeczytać błagania, narzekania albo zwykłe marudzenie, w zależności od stopnia niezorientowana „delikwenta”, na fakt że w Warszawie to nie lądują żadne fajne samoloty. No bida panie i nędza. Nic tylko lotowskie Embriony, a do niedawna eurolotowskie „pierdoloty”, jak zwykło się popularnie zwać poczciwe ATRy. Osobniki stworzone do narzekania, na szczęście, ograniczają się do narzekania. Gorzej jak któryś szuka przyczyn takiego stanu rzeczy i zaczyna odkrywać Amerykę: wypasione maszynki nie lądują zapewne dlatego że lotnisko jest za małe, drogi startowe za krótkie, rękawy nie takie i ogólnie wszystko do kitu.

No… ponarzekały pokemony, pora podejść do tematu bardziej rzeczowo.

kod referencyjny lotniska
Gulfstream G200 – jednostka kodu „B”

Operacja lotnicza w danym porcie może odbyć się (lub nie) kiedy zgadza się przynajmniej jeden z dwóch wymienionych czynników: ekonomiczny i/lub kod referencyjny lotniska. O ile pierwszy spełniony być nie musi bo zarówno historia, jak i teraźniejszość zna ancymonków, którym słowo „zysk” jest obce, to drugi zgadzać się musi. Przypadek kiedy drugi czynnik też się nie zgadza- patrz ramka niżej. Żeby jakikolwiek samolot mógł gdziekolwiek wylądować mile widziane jest, żeby najpierw wystartował. Do startu potrzebuje ptaszyna „kawałka” równej powierzchni celem nabrania prędkości umożliwiającej oderwanie się od ziemi.  O tym czy będzie to możliwe podpowiada

kod referencyjny lotniska

Informacja o parametrach portu lotniczego zawarta jest w dwóch tajemniczych znakach, litera + cyfra, które dla Lotniska Chopina przyjmują postać 4E.

Pierwszy tajemniczy parametr, który służy do ustalenia kodu referencyjnego lotniska, to referencyjna długość startu (RDS), oznaczany cyfrą w zakresie 1-4. Jest to minimalna długość wymagana do startu samolotu dla maksymalnej, certyfikowanej masy do startu, na poziomie morza, w warunkach atmosfery wzorcowej przy pogodzie bezwietrznej i z poziomej nawierzchni; referencyjna długość startu jest określona w podręczniku użytkowania statku powietrznego w locie, wydanym przez producenta statku powietrznego. Do określenia przyjmuje się wartość największą spośród samolotów, dla których zaprojektowany został dany obiekt.

Bardziej po ludzku i na chłopski rozum: im większy i cięższy samolot (albo załadowany turystami do Egiptu z własną wałówką, bo skąpią na all-inclusive), tym wartość RDS będzie większa.

Po wyjaśnieniu co kryje się za tajemniczymi cyframi pora zmierzyć się z literami. Sprawa jest trochę bardziej skomplikowana, ponieważ literę kodu wyznacza się na podstawie dwóch zmiennych: rozpiętości skrzydeł statku powietrznego oraz największej odległości pomiędzy zewnętrznymi krawędziami skrajnych kół głównego podwozia (oczywiście również spośród samolotów, dla których został zaprojektowany obiekt).

Kod referencyjny lotniska – rozwiązanie zagadki

cyfra kodu referencyjna długość
startu
 litera kodu  rozpiętość skrzydeł rozstaw podwozia głównego
 1 < 800 m  A  poniżej 15 m  poniżej 4,5 m
 2 800 – 1200m  B  od 15 do 24 m  od 4,5 do 6 m
 3 1200 – 1800m  C  od 24 do 36 m  od 6 do 9 m
 4  >1800m  D  od 36 do 52 m  od 9 do 14 m
 E  od 52 do 65 m  od 9 do 14 m
 F  od 65 do 80 m  od 14 do 16 m

Skoro już wiemy co przydaje się żeby samolot wystartował i wylądował (pomijam takie drobiazgi jak paliwo i odpowiednio przeszkoleni piloci), pora na kilka ciekawostek. Wcześniej wspomniałem, że kod referencyjny Lotniska Chopina to 4E. Dla porównania Najbardziej Bezużyteczne Lotnisko Kraju, na którym nawet czartery nie chcą lądować, radomskie,  posiada kod referencyjny 3C. W praktyce to znaczy, że w Radomiu wylądować może (o ile taki dzień kiedykolwiek nadejdzie) samolot kodu C, czyli jednostki typu Boeing 737, Airbus A320, Embraer 170/190.

Airbus A380-800, Boeing 747-800 Intercontinental to samoloty kodu F, ale Boeing 747-400 to już „tylko” E, podobnie jak 787 Dreamliner. Król eMDek zaliczany jest do statków powietrznych kodu D, na równi z Boeingami 767.

Wszystko pięknie ładnie, ale z tabelki wynika, że lotnisko może posiadać jeszcze wyższy kod referencyjny 4F. Czy to znaczy, że samoloty kodu F (i większe- np. słynny Antonov 225 „Mrija”) nie mogą operować na Lotnisku Chopina? O odpowiedź na to pytanie poprosiłem Rzecznika Prasowego PPL, Przemysława Przybylskiego:

Przemysław Przybylski Rzecznik Prasowy PPL
Przemysław Przybylski
Rzecznik Prasowy PPL

Lotnisko Chopina posiada kod referencyjny 4E, co oznacza że standardowo może przyjmować samoloty kodów od A do E (taki kod mają m.in. Dreamlinery). Istnieje jednak specjalna procedura umożliwiająca przyjmowanie samolotów kodu F i wyższych w sytuacjach emergency. Obejmuje ona również sytuacje związane z lądowaniami z powodu chorego pasażera na pokładzie lub z powodu złych warunków atmosferycznych. Obecnie – ze względu na prowadzone inwestycje w polu manewrowym lotniska i wyłączenie części miejsc postojowych – przyjmowanie samolotów kodu F i większych jest utrudnione. Będzie to możliwe po zakończeniu realizowanych inwestycji z końcem bieżącego roku.

To znaczy, że w zwykły dzień warszawski port jest w stanie przyjąć i obsłużyć każdy statek powietrzny jaki ziemia i powietrze po sobie noszą. Jeżeli więc coś nie ląduje, to prawdopodobnie kasa się nie spina. Dla pokemonów mam na to lekarstwo- mogą sobie wyczarterować B748 czy A388, a zapewniam, że zarówno ATC jak i każdy Follow go z przyjemnością obsłużą. Proste? No to sio, przestać marudzić.

Pozostało tylko czekać, aż amatorów do podróżowania będzie więcej, a linie lotnicze chętnie będą operować na większych samolotach.

Spodobał Ci ten wpis? – Daj lajka, wrzuć na FB, podziel się.
Nie spodobał się? – Daj lajka, wrzuć na FB, podziel się.
Sam(a) nie wiesz co o nim myśleć? – Daj lajka, wrzuć na FB, podziel się.

 

photo credit: Nicola since 1972 via photopin cc

  • Michał

    „Najbardziej Bezużyteczne Lotnisko Kraju, na którym nawet czartery nie chcą lądować, radomskie”

    Czemu ma to pismactwo służyć? Lotnisko jeszcze nie ma systemu nawigacji A już spodziewasz się odprawianych milionow? A Zielona Góra , Bydgoszcz, Lublin to perły polskich portów regionalnych?

    Daj trochę czasu i nie wieszaj psów na mieście w którym pewnie nigdy nie byłeś.

    • Widzę, że sam sobie dałeś „plusika” za własny komentarz.
      http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/06/28b8a9fd818ff6e894ca2b3edea0930e.jpg?1339329193
      Reszty twoich rewelacji nie skomentuję, szkoda mi czasu.

      • Michał

        Proszę… lepiej ?
        Szkoda ci czasu czy podstaw do rzucania takimi opiniami?

        • Czasu.

          Nie masz wyjścia, musisz to przyjąć do wiadomości.

          • Michał

            Nie, to ty musisz uciekać przed odpowiedzią. Znajdź czas i pokaż profesjonalizm w tym co piszesz… tzw. „swoją wypowiedź uzasadnij”.

          • Poszukaj sobie kolegów gdzieś indziej. Jeżeli napiszesz tu jeszcze cokolwiek co mnie chociażby minimalnie zirytuje (a zirytuje mnie wszystko), to dostaniesz bana. Bo taki będę miał kaprys, gdybyś chciał spytać.