Wielka wyprzedaż w LOT

Już 15 lutego będzie miała miejsce pierwsza w historii wielka wyprzedaż w LOT. Szykuje się nie lada gratka dla wszystkich łowców okazji. Przewoźnik wystawia na aukcję około 1,5 tony… nieodebranych bagaży, które zalegają w magazynach od 2011 roku. Smaczku aukcji dodaje fakt, że kupuje się zupełnie w ciemno. No, może poza kolorem i rozmiarami walizki. Warto mieć na uwadze, że rozmiar nie zawsze ma znaczenie:) Bilety wstępu w oficjalnym kanale dostępne po 10 złotych wywołały taki popyt, że sporo było w sieci ogłoszeń od chęci odkupienia ich po cenie 40-50 złotych, ilości w zasadzie bez znaczenia. Polacy szybko zwietrzyli okazję do rozkręcenia rodzinnego biznesu. Już widzę pielgrzymki z walizkami po udanej bitwie na oferty.

Wielka wyprzedaż w LOT
Wielka wyprzedaż w LOT

Tyle konkretów, pora na garść przypuszczeń, gdybań i pobożnych życzeń: podobno bagaże zostały wyczyszczone tylko z przedmiotów zabronionych. Jakieś alkohole, pewnie szlugi itp. Reszta jest… Zdziwię się mocno jak ktoś się pochwali czymś konkretnym wyciągniętym z magicznego cylindra. Skoro „krasnoludki” potrafią opieprzyć bagaż na trasie checkin-samolot-odbiór, to przez 3 czy 4 lata ktoś był w stanie je upilnować… Kitować to my, a nie nas. Tak czy inaczej LOT jak zwykle kusi bajkową przygodą. Jeszcze parę zdań napiszę i sam w to uwierzę;)

Oczywiście gdzieś musi być haczyk, który sprawia że patrzę na temat wyjątkowo ostrożnie. Już pal licho ile ten bagaż będzie miał wspólnego z tym, co w nim było w dniu zaginięcia. Bardziej zastanawiający jest regulamin aukcji. Konkretnie:

§ 5
Postanowienia dodatkowe dotyczące odpowiedzialności

1.      Sprzedawca nie ponosi względem nabywcy odpowiedzialności z tytułu roszczeń osób trzecich dotyczących Bagażu, w tym znajdujących się wewnątrz przedmiotów i sposobu ich wykorzystania przez nabywcę.

Co się kryje pod tym zapisem? Chyba to, że skoro kupię sobie tajemniczą walizeczkę, w której będzie śliczny telefon, a ja go będę sobie używał to odwiedzą mnie „niebiescy” jak zlokalizują po nadajnikach, że się dany IMEI uaktywnił. Prawowity właściciel prawdopodobnie prędzej czy później dostanie go z powrotem, a mi pozostanie tłumaczenie się smutnemu policmajstrowi. Czy takie niebezpieczeństwo istnieje nie wiem, nie znam się. A PLL LOT nie był łaskaw póki co ustosunkować się do przesłanego mailem pytania. Jeżeli coś się zmieni, to zrobię aktualizację.

EDIT:

PLL LOT odpowiedział co następuje:

Potwierdzam, jeżeli chodzi o par. 5, to nabywca bierze na siebie ryzyko ale proszę pamiętać, że my jesteśmy uprawnieni do sprzedaży bagażu na rachunek dotychczasowego właściciela, więc istnieje szansa, iż mimo wszystko dotychczasowy właściciel będzie miał roszczenie do nas.

Na logikę dobry człowieku: będziesz się kopał z korporacją, czy złapiesz za łeb kupującego? Wybór jest prosty.

Dla szczęśliwców inwestycja 10 zeta może być opłacalna. A większa? Chyba już niekoniecznie. Mimo szalejącej wyobraźni, co może być (a raczej czego nie będzie) w walizkach.

BONUS:

Za niecałe 4 godziny startuje cykliczna promocja LOT: Szalona środa. Serwery są gotowe do obsłużenia wzmożonego ruchu;)

Bez tytułu

photo credit: Earl – What I Saw 2.0 via photopin cc